HISTORIA

 

Zamek w Świebodzicach
opracowali: Zofia Jaworska, Krzysztof Jaworski

A A A

  

Średniowieczne zamki Książ, Stary Książ i Cisy nie są jedynymi obiektami tego typu, znajdującymi się w rejonie Świebodzic, Z dawnych źródeł i przekazów wiadomo, że również w samym mieście istniała w przeszłości taka budowla.

Świebodzice to miasto liczące ok. 25 000 mieszkańców, składające się z trzech części - właściwych Świebodzic oraz dwóch dawnych wsi, włączonych w granice miasta już po II wojnie światowej - Pełcznicy (najwcześniejsza wzmianka historyczna pochodzi z 1228 r.) i Cierni (1203 r.). Najstarsze źródło dotyczące samych Świebodzic z 29 września 1228 r. dotyczy poświęcenia przez biskupa wrocławskiego Laurencjusza (Wawrzyńca) tutejszego kościoła (obecny kościół św. Mikołaja). Wskazuje to, że już wtedy miejscowość była dość ludna. Świątynia świebodzicka była wówczas kościołem filialnym kościoła w sąsiedniej Pełcznicy (dzisiejszy kościół św. Franciszka z Asyżu, znajdujący się obecnie, po dawnych zmianach granic między Pełcznicą a Cierniami, w obrębie Cierni). Nic wiadomo, kiedy Świebodzice uzyskały prawa miejskie. Nastąpiło to na pewno przed 1279 r. Z tego roku pochodzi przywilej księcia wrocławskiego Henryka Probusa, umożliwiający mieszczanom ze Świebodzic przeznaczenie na ogrody chmielowe ich pastwisk, znajdujących się poza miastem, W tradycji miasta ten rok przyjmuje się za datę uzyskania praw miejskich (np. w 1979 r. Świebodzice świętowały 700. rocznicę uzyskania tych praw).



Panorama Świebodzic od strony północnej, z okresu przed pożarem w 1774 r.
oraz powiększony fragment przedstawiający zamek. 

Wielu badaczy przypuszcza, że średniowieczne Świebodzice były, jeszcze przed uzyskaniem statusu miasta, osadą służebną znajdującego się tutaj zamku książęcego. Niestety, z okresu średniowiecza nie są znane żadne źródła bezspornie poświadczające istnienie tu takiego obiektu. Wzmiankują o nim dopiero źródła z następnych stuleci. Tylko jeden średniowieczny dokument może pośrednio dotyczyć zamku. Trzeba tu jednak zastrzec, że zdaniem niektórych historyków źródło to jest średniowiecznym fałszerstwem; są oni jednak zgodni, że wymieniane w nim osoby istniały naprawdę. W dokumencie Bolesława Rogatki z 1242 r. świadkami byli m.in. rycerz Merboto de Czetaros ze Świebodzic i jego brat Peczko z zamku Cisy, najpewniej przodkowie znanego śląskiego rodu Czetryców. Wiele wskazuje, że byli oni zarządcami książęcych zamków.

Nie wiadomo, jaka była główna funkcja zamku w Świebodzicach - mógł on być zarówno jedną ze śląskich twierdz granicznych przeciw Czechom, jak i ośrodkiem administracji książęcej, będącym podczas zagrożenia z zewnątrz oparciem dla ludności żyjącej w rejonie Świebodzic.

Ranga świebodzickiego zamku obniżyła się pod koniec XIII w. Po włączeniu w 1291 r. przez Bolka I Surowego, księcia jaworskiego, w granice swego księstwa dużych terenów, m.in. z ważnymi miastami Świdnicą, Strzegomiem i Strzelinem, zaczął on umacniać południową granicę księstwa silnymi górskimi warowniami. Jednym z tych górskich zamków byt sąsiadujący ze Świebodzicami „Yorstinburg", najprawdopodobniej dzisiejszy Stary Książ (por. artykuł o nim w tym zeszycie „Karkonosza"). Wkrótce potem powstał zapewne i zamek Książ. Pozostający w cieniu tych obiektów zamek w Świebodzicach zaczął tracić swe znaczenie. K. A. Muller, autor XIX-wiecznej monografii zamków śląskich, sądzi, że zamek ten należał przez jakiś czas do rodziny Hochbergów, jeszcze przed zakupem przez nich w 1509 r. zamku Książ i okolicznych terenów.



Panorama Świebodzic i zamku Książ od strony północnej z 1738 r. 
oraz powiększony fragment przedstawiający zamek. 
(miedzioryt kolorowy wg rys.F.B.Wernhera)

Niektóre przekazy informują, że już w 1291 r. cale miasto zostało otoczone umocnieniami. Początkowo miał to być wał drewniano-ziemny, a wkrótce solidny kamienny mur. Zamek miał zostać wkomponowany w ciąg tych nowych fortyfikacji. Bezpośrednio przy zamku znajdowała się Brama Świdnicka, rozebrana w 1850 r.

Rejon Bramy Świdnickej połączony by? z Rynkiem ulicą Zamkową (dzisiaj ul. Żeromskiego). Z urbarza z 1733 r. wiadomo, że kilka domów zlokalizowanych przy tej ulicy miało dość znaczną rangę. Były one wolne od wprowadzonego w XVI w. książęcego podatku szacunkowego, a ich sprzedaż lub kupno musiało być zatwierdzone przez kancelarię książęcą. Niewątpliwie jest to potwierdzenie istnienia w Świebodzicach książęcewo zamku.

Liczne przebudowy świebodzickiej starówki spowodowały, że miejscowy zamek zniknął z krajobrazu miasta, wtapiając się w okoliczną zabudowę. Na pewno i on ucierpiał podczas ogromnego pożaru, który 26 VII 1774 r. strawił całe miasto (spłonęły wówczas wszystkie budynki publiczne - kościoły, szkoły, ratusz, szpital oraz 309 domów mieszkalnych; w samym mieście ocalało jedynie 26 budynków, natomiast na przedmieściach 54). Odbudowane po pożarze miasto miało już inny wygląd. Podobnie mogło być z zamkiem.  

Świebodzicki zamek jest przedstawiony na kilku XVIII-wiecznych rycinach. Niektóre z nich, m.in. 2 rysunki F. B. Wernhera, reprodukujemy w niniejszym artykule.

Czy do dnia dzisiejszego cos z dawnego świebodzickiegó zamku zostało? Być może w ziemi tkwią jeszcze fundamenty tej budowli lub obiektów w jakiś sposób z mą związanych. Niestety, aby takie relikty odkryć, należałoby przeprowadzić badania archeologiczne, a na to - przynajmniej w perspektywie kilku najbliższych lat - nie zanosi się. Może jednak rację mają niektórzy optymiści, twierdzący, że... zamek ten istnieje, jest widoczny i że jego kondycja jest zupełnie przyzwoita. Przypuszczają oni, że stojący po dziś dzień budynek przy pl. Legionów Polskich (d. pl. 22 Lipca) jest właśnie tym „zaginionym" zamkiem, który w czasie wielokrotnych przebudów zupełnie zatracił swoje pierwotne cechy stylowe. Z dawnego zamku w nieznacznie zmienionym stanie ostać miałyby się jedynie piwnice. Jeden z autorów niniejszych słów w maju 1992 r., w towarzystwie konserwatora zabytków archeologicznych z Wałbrzycha, mgr. A. Boguszewicza, zwiedził piwnice tego obiektu. Rzeczywiście są one imponujące - sklepienia kolebkowe, potężne mury itp. Jednak na pewno decydujące słowa powinny należeć do historyków architektury, nie zaś do archeologów.

Innym śladem dawnego zamku jest, zdaniem K. A. Mlillera, niemiecka nazwa miasta - Freiburg (w dosłownym tłumaczeniu „Wolny Zamek"). Czy nazwa ta ma rzeczywiście jakiś związek z zamkiem - nie sposób dziś jednoznacznie orzec. Wśród setek miejscowości, których niemieckie nazwy mają końcówkę ,,-burg", znajdują się i takie, w których dawniej zamków nie było.

 

 

strona główna  |  do góry  |